Klientka salonu najczęściej szuka blisko domu lub pracy: „kosmetyczka w pobliżu”, „fryzjer Mokotów”, „barber Jeżyce”. Wybiera w Mapach Google, a o decyzji przesądzają zdjęcia efektów, opinie i to, czy da się łatwo umówić wizytę.
Druga grupa szuka konkretnego zabiegu: „laminacja brwi”, „koloryzacja balayage”, „manicure hybrydowy”, „strzyżenie męskie fade”. Te frazy są często mniej oblegane niż ogólne, a klient, który je wpisuje, wie, czego chce. Strona zabiegu z opisem i zdjęciami jest najlepszą odpowiedzią.
W branży beauty duża część decyzji zapada na podstawie obrazu. Dlatego wizytówka ze świeżymi zdjęciami, aktualnym cennikiem usług i odpowiedziami na opinie pracuje często mocniej niż sama strona — a obie muszą mówić to samo.