Do weterynarza szuka się na dwa sposoby. Planowo — szczepienie, kastracja, przegląd zębów — porównując opinie i odległość od domu. I nagle — gdy pies zjadł coś niebezpiecznego albo kot przestał jeść — wpisując „weterynarz w pobliżu” lub „weterynarz całodobowy” i dzwoniąc do pierwszej przychodni, która jest otwarta.
W obu przypadkach decyduje wizytówka Google: godziny otwarcia, informacja o dyżurach, numer telefonu i opinie innych właścicieli. Nieaktualne godziny w święta potrafią odesłać klienta do konkurencji w najgorszym możliwym momencie.
Właściciele zwierząt dużo też czytają i pytają asystentów AI: czy kota trzeba szczepić, jeśli nie wychodzi z domu, kiedy kastrować psa, co zrobić po ukąszeniu kleszcza. Przychodnia, która ma na stronie rzetelne odpowiedzi, buduje zaufanie, zanim klient w ogóle zadzwoni.